U SIVUCHY

Sivka - rocznik 1973. Wzrost 172 i pół ;) Matka, żona, człowiek. Wegetarianka. Przekorna indywidualista. Stara buntownica. sTworzyciel włóczkoSweTworów. Większość postów na tym blogu, powinna być opatrzona klauzulą TRAKTOWAĆ Z PRZYMRÓŻENIEM OKA ;)
Kontakt e-mail: Sylwia2008s@wp.pl

niedziela, 13 sierpnia 2017

Z drogi

 Z drogi śledzie, Sivka jedzie. Nieeee, nie jedzie, spokojnie. W roli pasażerki ją wiozą. Tak jej najlepiej. Ale też w roli pilotki dla kierowcy lubi. Bardzo. Gdy droga wiedzie ku hen dalekim stronom. Tym razem powiodła kilometrowo tak sobie. Daleko-niedaleko. Historycznie, kulturowo, znaczeniowo, sentymentalnie - wyprawa ważna, obiecywana sobie do przeprowadzenia od lat. Zanim odbędzie się relacja słownofoto, z drogi będzie ałtfit. Wymiętolony i umęcony. Drogą, upałem, godzinami jazdy w autku bez klimy, godzinami oczekiwania na przejściu granicznym (w jedną stronę 3 godziny, a w powrotną - uwaga uwaga, info tylko dla odpornych psychicznie twardzieli - godzin około 10). Bo gdzie Sivka była? O tym w następnym wejściu. Tymczasem wygoda, luz, praktyczność, nieelegantczyzna, niekobiecość. Czyli wszystko, czego nie preferują modnisie. A Sivka kocha. Ałtfit z drogi:

bluzka - vintage
spodnie - Vero Moda/wielolatki/zasoby szafowe
buty - Biedronka 

39 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa, gdzie Sivka była ;) . Ja jadac na wakacje przekraczałam granicę polsko-czeską, czesko- austriacką, austriacko- niemiecką i na żadnej nie stałam ani minuty, więc Twoje 10 godzin mnie przeraziło 😮. Czekam na kolejny post..... Super bluzka, idealna na podróż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już za chwileczkę, już za momencik ;) Na instagramie wszystko jasne, zapraszam :) :) :)
      Tam, gdzie byłam, jest granica z Unią, więc jest odprawa paszportowa i celna. W strefie Schengen nie ma takich "atrakcji". Ja pamiętam jeszcze, jak się odprawiało na granicy z Czechami, Niemcami :) Przygoda, to 10 godzin. Prawie zwariowałam :D

      Usuń
  2. Ha, ha jesteś bezkonkurencyjna we właściwym postrzeganiu świata, realna do bólu....
    Co tam będę gadać dla mnie interesująca "baba",chętnie z taką napiłabym się kawy, herbaty czy czego tam jeszcze ;-))
    Czekam na relacje z podróży, domniemam,że wschód....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak między nami, to na blogu i tak gryzę się w jęzor. Co do napicia, to chętnie, zwłaszcza to "czego tam jeszcze" ;) Wschód, ale bardzo bliski :)

      Usuń
  3. Kokietujesz Siveczko. Nijakiej niekobiecości nie widzę. Bluzeczka nader kobieca i uroczo podróznie wymiętolona, co o 100 procentowej bawełności w jej składzie zaświadcza. Porcięta również kobiece, bo żaden facet by w takich nie pomykał. Sandałki urocze i damskie, aż nadto. Chwilo trwaj! Szerokiej drogi życzę i umieram z ciekawości , gdzież droga ta Cię zawiedzie. Pozdrawiam i wielu wrażeń życzę Danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzydze się kokieterią ;) :) Naoglądałam się pięknych sukieneczek, pań w takowych (tam gdzie byłam) i tak mi się pomyślało, że ja to jednak mało taka typowo kobieca (w temacie odzieżowym). Co do drogi, to był wypad krótki, treściwy i już jestem wrócona. Ogarniam zdjęcia. Za dużo tego narobiłam i nie mogę się uporać :D

      Usuń
  4. Skoro tak długo oczekiwałaś na przejściu, to na pewno byłaś za wschodnią granicą :) Zestaw na podróż idealny - nie wyobrażam sobie innego. Ja bym jeszcze dla wygody długie spodnie na szorty wymieniła. Zatem czekam na relację z podróży i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, aczkolwiek dwa lata temu na granicy Carnogóry z Chorawacją, staliśmy 5 godzin. Tak, że ten ;) Rożnie bywa. Ale tu fakt, wschód.
      Nie lubię się z szortami tego lata, oj nie lubię ;)

      Usuń
  5. Fajnie, letnio i wygodnie, dobrze, że spełniasz swoje pasje i podróżnicze wyprawy, będzie co wspominać na starość, jak zwykle, niezwykłe foty, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, że mnie skleroza nie dopadnie, bo wtedy to nici ze wspominania ;))

      Usuń
  6. Nice, cheap and comfortable, good to meet your passions and traveling expeditions, will remember old as usual, unusual foty, greetings.

    หนังใหม่

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopia powyższego komentarza, czy mi się wydaje? ;) ale dzięki :D

      Usuń
  7. To w Biedrze były takie sandały?! Chyba mi umknęły!:D
    Jam tez taka wygnieciona nie raz w podrózy, ale nie tak stylowa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej były ;)
      Nie da rady inaczej, z tym wymięciem. Stylowa? No fakt, mam swój styl :D

      Usuń
  8. W podróży jak to w podróży, musi być wygodnie a jak się coś wygniecie to co? Samo życie, wiem bo czasami też jestem wygnieciona choć teraz już tak daleko w podróż się nie udaję.
    Stój stosowny do okazji i masz fają fryzurę. Czekam na relację z wyjazdu...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to w życiu na wymięcia pogniecenia uwagi bym nie zwróciła - ale na fotkach wszystko widać i może razić, szczególnie jak ktoś się spodziewa profesjonalnych modowych ujęć. Ale to nie u mnie 😃😉😆

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo, bardzo stylowo i jak pisze Danka kobieco w tej podróży do pięknego miasta urodzenia mojego taty, którego córką to Ty powinnaś być z wielu powodów, byłby na pewno szczęśliwy ☺ ale o tym już wspominałam ☺ Dziś pokazuję bardzo podobną stylówkę, a że nie podróżną to na niskich szpileczkach do przyszpilenia mnie gotowych ☺ U Ciebie podoba mi się wszystko, niestety dziś nie mam się czego przyczepić, oczywiście byłoby to tylko na wyraźne życzenie ☺ Jednak jestem córką swojego taty ☺ Buziaki ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, gdzie tu stylowo... Ale ja się nie znam, ja się ubieram :DDD
      Uwierz mi, Twój tata nie chciałby takiej córki, jak ja. Sama bym nie chciała.
      Przyczepiać się do mnie zawsze można - bo ja sobie mało co robię z cudzych słów. Po prostu, wiem lepiej, co lubię, niżby mieli wiedzieć inni. A że i dyskutować, i kłócić się nie uchylam, to czemu nie, czepiajmy się ;) :DDD

      Usuń
  11. zakładam że JUKRAINA ;) albo inne rubieże wschodnie !
    tym bardziej czekam na posty
    lubię w drodze i lubie jak Ty podróżować z drugiego fotela :)
    portasy super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobre założenie ;) Ale tylko jedna miejscówka, planowana od lat.
      Jeszcze trochę i ogarnę w kupę materiał :)))

      Usuń
  12. Czekam na fotki, bo co nieco na insta podglądnęłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. buty wymiatają!!! chyba na Ukrainę Cię zaniosło:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trochę zgaduję, gdzie jedziesz i życzę bezpiecznej :))) Bluzeczka słodka i pasuje do Twojej podróży, trzym się tam i czekam na relacje! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wróciłam, to był krótki wypad :) ;)

      Usuń
  15. Oglądam instagramy, to wiem wszystko ;)
    Fajna wyprawa. Lubię, jak podróżujesz, bo masz ciekawe refleksje i spostrzeżenia na temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ten instagram ;)
      Mnie to się wydaje, że po tych wyprawach jestem głupsza, niż przed i wiem mniej niż przed ;)

      Usuń
  16. A mi się podoba to Twoje zestawienie. I tyle w temacie.
    Sama jestem ciekawa gdzie byłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ;) Dzięki :) :) :)
      Jutro będzie wszystko jasne.

      Usuń
  17. Czekam na relacje,a teraz podziwiam Ciebie i jesteś niesamowita. Lubię twoje posty,myśli i stylizację,relacje,buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie że jest ładnie i wygodnie:)))czekam na relację:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ooooo... byłam napalona na te butki z Biedry, ale jak zwykle zorientowałam się, że są tam takie zajebiaszcze za późno i nie było już mojego rozmiaru :/. Fajnie wyglądasz w drodze :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty całkiem spoko są. I pomyśleć, że się wahałam, czy ma sens je brać :D

      Usuń
  20. Tak zgrabnie to opisałaś, też uwielbiam bycie w drodze. I też sobie cenię rolę pilota;) A strój jest fajny, luźny ale wdzięczny.. no i te sandały! Świetne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie w drodze - sens życia. Samo życie ;)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie, pooglądanie i za każde słowo komentarza. Tym, którzy tylko tu zaglądają, zachęcam: odezwijcie się ;) :)